O nas

Moje zdjęcie
Konie mam w głowie i zręcznie robię je ręcznie:)

środa, 7 września 2011

Urok tworzenia.

Raz, dwa , trzy koniku stań się...chciałabym tak, ale to nie działa. Trzeba przysiąść, czasem pokłóć sobie palce, czasem rozplątywać supełki, które pojawiają się z nikąd. Ale z każdym ściegiem nabiera on formy, już wyraźniejszy jest kontur głowy, już dumnie pręży on szyję. Nagle staje na swoich silnych nogach. Czeka na barwne kółeczka grzywy. Już są, starannie wyplecione ślimaczki. A ogon? Szukamy w pudełku tęczy. I jeszcze  oczko, przypatrzy się nagle światu różowym guziczkiem, albo niebieskim. I uszka mu trzeba, by mógł usłyszeć jakie nadam mu imię. Jesteś Czeremosz.

czwartek, 18 sierpnia 2011

     
  Lato ponownie rozgrzało się do czerwoności, ostatnie takie dni przed skradającą się cichaczem jesienią. A to porozrzucane po całym bożym świecie pająki, a to czerwone korale jarzębiny, spadające z drzew pierwsze orzechy. Natura już nam szepcze do ucha, że nadchodzą chłodniejsze zmiany. A ja chcę jeszcze tego ciepła, brzęczenia, zapachu rozgrzanej ziemi, ostudzonej burzowym deszczem. Tnących niebo jeżyków, śpiewająch nad ranem kosów. ZIELENI w krajobrazie, zieleni w sercu.

Na zdjęciu w objęciach Neli tonie Fijołkowy, jeden z najmłodszych masiuków. Za nim pójdzie on w świat, zatrzyma w sobie wszystkie zapachy tego lata.

piątek, 29 lipca 2011

Trudne początki.

Pierwsze literki już są, a co będzie dalej? Myśli i obrazki, obrazki i myśli. Ciężko mi przysiąść, nawet nie jest to kwestia braku czasu, bo taki się znajdzie, ale jak zawsze z nowymi rzeczami, obchodzę parę razy dookoła zanim wejdę w to całą sobą. Przyczynek do rozpoczęcia bloga? Stające się każdego dnia masiuki , które muszą mieć swoje miejsce w sieci:) Ale traktuję tą nazwę jak zaklęcie, które głośno wypowiedziane musi się spełnić. Premiera za nami, przed nami.?...