Dzisiaj zaproponuję Wam zabawę pt. ZNAJDŹ RÓŻNICĘ. Na Decobazaarze, gdzie wystawiamy nasze koniki pojawiły się nowe zabawki:
cavallino
I teraz pytanie, co zainspirowało autora? Mam nadzieję, że nie MASIUKI, ale obawiam się, że tak się właśnie stało, gdyż opis pracy odziera "autora" z resztek przyzwoitości. Dlatego mam prośbę do zaglądających na tego blogga, o pomoc w znalezieniu różnic, byc może wtedy przestaną mnie kłuc w oczy podobieństwa.
Dla przykładu pod tym linkiem decobazaar znajdziecie naszego decobazaarowskiego konika i jego opis.
A jeśli ktoś uważa, że zamiast frazy "Projekt, dobór materiałów i kolorystyka to pomysł autorski." wystarczy napisac "Kształ konika oraz dobór kolorów i materiało to projekt autorski." i to załatwi sprawę, to sam sobie wystawia ocenę. A w moich oczach jest ona bardzo surowa.
P.S. Zagadka numer dwa, w powyższym tekście nie pojawiła się dzisiaj pewna literka, tylko jej starsza siostra, obecna też w alfabetach innych krajów. Taki to psikus klawiatury, pojawił się chyba aby mi poprawic humor:)
wtorek, 7 lutego 2012
czwartek, 19 stycznia 2012
Jako, że wkrótce czeka nas prawdziwa powódź serc i miłości ,a przyczynia się do tego niejaki Walenty, postanowiłyśmy poszukać w naszych zasobach czegoś sercopodobnego. Nasza wersja LOVE, jest troszkę bardziej stonowana:) Ale czy prawdziwa miłość musi zawsze krzyczeć czerwienią?
U nas jest beżowo, trochę różowo, czekoladowo, wiśniowo...UWAGA: podobno Masiukom zdarza się skraść serca swych nowych właścicieli, wszystkich poszkodowanych zapewniamy, że to nie groźni przestępcy, swój łup najczęściej chowają pod siodełkiem. Radzimy rozwiązać, serce skradzione wydobyć, połknąć, wróci na swoje miejsce i będzie odtąd bić mocniej.
czwartek, 22 grudnia 2011
Konik Turkusowe Serduszko.
Sprawniejsze oko dopatrzy się tu świątecznego akcentu. To konik iście grudniowy, gdzie chłodne błękity i turkusy sąsiadują z czerwienią serc, które biją nam przecież mocniej w Wigilijny wieczór. Poinsecja, gwieździsta roślina zakradła się i tutaj. Tak więc, zupełnie nie zamierzenie powstał konik grudniowy.
Mam nadzieję, że zagościł już w jakiejś domowej stajence, że skradł czyjeś serce i głaszczą go teraz ciepłe, dziecięce dłonie.
Mam nadzieję, że zagościł już w jakiejś domowej stajence, że skradł czyjeś serce i głaszczą go teraz ciepłe, dziecięce dłonie.
wtorek, 20 grudnia 2011
czwartek, 15 grudnia 2011
Częściej ludzie trafiają 6 w totolotka:)
Tak pewnie można pomyśleć, patrząc na częstotliwość dokonywanych wpisów na tym blogu:) Doprawdy statystyka jest bezwzględna. Można by pomyśleć, że mam coś do powiedzenia średnio raz na dwa miesiące:P A ja przecież terkoczę bez opamiętania, na temat i nie na temat, tylko przy użyciu mojego zestawu głośno mówiącego, a nie klawiatury. Tylko właściwie, kto się ma tu wypowiadać JA czy MASIUKI?
Dzisiaj będzie mniej gadania ,a więcej oglądania. Grudniowe osiodłane i uskrzydlone powędrowały już w świat.
A ciąg dalszy nastąpi już wkrótce...:)
A jeszcze w klimacie świątecznym, coś z własnego podwórka:)
Dzisiaj będzie mniej gadania ,a więcej oglądania. Grudniowe osiodłane i uskrzydlone powędrowały już w świat.
A ciąg dalszy nastąpi już wkrótce...:)
A jeszcze w klimacie świątecznym, coś z własnego podwórka:)
środa, 12 października 2011
Mieszkał sobie w sercu wiśni, maluteńki jak pestka mały chłopczyk. A może była to dziewczynka, o migdałkowych oczach i rumianych policzkach. Śnił jej się tylko jeden sen, co noc ten sam w każdym szczególe. Ukryta przed światem, czekała cierpliwie aż się on spełni. Cała w tym śnie była z nadziei, od czubka palca, po meszek za uszkiem, cała była z miłości. Błyszcząca od łez radości, które kiedyś popłynęły, ciepła jak złożone w modlitwie ręce. Nikt o niej jeszcze nie wiedział, nikt nie słyszał bicia jej serduszka, a przecież ona wiedziała, że jest i wiedziała, że musi cierpliwie czekać. Aż spełni się sen.
Małe dziewczynki nie rosną na wiśniowych drzewach, nie można ich zerwać, gdy dojrzeje potrzeba macierzyństwa. Nawet maluteńkim chłopcom to się nie zdarza zbyt często. A nawet wcale się nie zdarza.
Nie my decydujemy kiedy sen się nam przyśni. W sercu każdej wiśni mieszka zalążek przyszłego życia, drobinka gotowa do tego by stać się drzewem. Trzeba ją tylko posadzić w swoich snach, pielęgnować w marzeniach. A gdy zabije jej serduszko, spełni się najpiękniejszy sen.
Dla mojej kochanej Ani.
Małe dziewczynki nie rosną na wiśniowych drzewach, nie można ich zerwać, gdy dojrzeje potrzeba macierzyństwa. Nawet maluteńkim chłopcom to się nie zdarza zbyt często. A nawet wcale się nie zdarza.
Nie my decydujemy kiedy sen się nam przyśni. W sercu każdej wiśni mieszka zalążek przyszłego życia, drobinka gotowa do tego by stać się drzewem. Trzeba ją tylko posadzić w swoich snach, pielęgnować w marzeniach. A gdy zabije jej serduszko, spełni się najpiękniejszy sen.
Dla mojej kochanej Ani.
środa, 7 września 2011
Urok tworzenia.
Raz, dwa , trzy koniku stań się...chciałabym tak, ale to nie działa. Trzeba przysiąść, czasem pokłóć sobie palce, czasem rozplątywać supełki, które pojawiają się z nikąd. Ale z każdym ściegiem nabiera on formy, już wyraźniejszy jest kontur głowy, już dumnie pręży on szyję. Nagle staje na swoich silnych nogach. Czeka na barwne kółeczka grzywy. Już są, starannie wyplecione ślimaczki. A ogon? Szukamy w pudełku tęczy. I jeszcze oczko, przypatrzy się nagle światu różowym guziczkiem, albo niebieskim. I uszka mu trzeba, by mógł usłyszeć jakie nadam mu imię. Jesteś Czeremosz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

